TravelHoliday.pl

Zobacz tajlandzkie wyspy dla bogaczy i wioskę plemienia Mon

Wycieczka do Tajlandii

Phuket to dziś najdroższy i najszybciej zmieniający się skrawek turystycznej Tajlandii. Zyskał przydomek wyspy bogatych. Kusi urozmaiconą linią brzegową, kameralnymi plażami, koralowcami i kuchnią łączącą tradycje tajskie, chińskie i arabskie.

Jeszcze dwadzieścia kilka lat temu było tutaj zupełnie dziko. Królowała bujna tropikalna roślinność. Teraz lądują samoloty czarterowe z całego świata, a tylko pobliską wysepkę, na której filmowano przygody Jamesa Bonda odwiedza dziennie 3 tysiące turystów. Dziś jest tutaj największa w Azji montownia "Mercedesów".

Phuket - największa wyspa Tajlandii - uchodzi nie tylko za perłę Morza Andamańskiego, ale w ogóle całej Azji Południowo - Wschodniej. Tajowie z Phuketu wierzą, że w Zatoce Kamala jest królestwo ukryte głęboko pod falami Morza Andamańskiego. Żyją tam ludzie piękni i szczęśliwi, a ich władca jeździ na Niebiańskim Słoniu. Podobno czasem, o zachodzie słońca, mityczne królestwo wynurza się z morza...
Nieprzypadkowo blisko plaży Zatoki Kamala zbudowano niedawno ogromną wioskę tajską "FantaSea", która szybko stała się największą i najbardziej baśniową atrakcją wyspy Phuket. Jej magii ulegają nie tylko zagraniczni turyści ale i Tajowie. Otwarta jest ona od godz. 17.30 do 1.00 w nocy i najpełniej oddziałuje po zmroku - w świetle pochodni, świec, reflektorów.

To spotkanie z architekturą Tajlandii w pigułce. Za każdą arkadą kryje się sklep z najróżniejszymi wyrobami i pamiątkami. Co chwilę odbywają się jakieś uliczne parady, pokazy, można skorzystać z przejażdżki na słoniu lub posłuchać na żywo tradycyjnej muzyki.


Phuket, Tajlandia

Mocne wrażenie robi wielka restauracja z miejscami dla 4 tysięcy osób! Szwedzkie bufety oferują potrawy tajskie, chińskie, japońskie, indonezyjskie, malajskie, indyjskie i europejskie. W ogromnej hali zdobionej pomnikami odzianych w sarongi postaci z Królestwa Kinnaryjskiego odbywają się także koncerty i przedstawienia teatralne.

Jednak sercem całego założenia parkowo - architektonicznego jest Pałac Słonia, którego fasada jest rekonstrukcją królewskiego pałacu Sukhotai. W klimatyzowanym ogromnym wnętrzu (z którego przebijają się przez dach drzewa palmowe) jest scena i widownia na 3 tysiące miejsc. Właśnie tutaj odbywa się co wieczór prawie dwugodzinne show "Fantasy of Kingdom". Jest w nim coś z kiczu, Disneylandu i psychodelicznego nastroju Las Vegas.

Mity Wschodu zderzają się z naszą kulturą pop. Nie brakuje nastroju teatru, cyrku i pełnego pirotechniki, magii pokazu. Spektakl składa się z dziewięciu części - scen z historii i mitologii Tajlandii. W scenach zbiorowych można zobaczyć naraz na scenie 500 aktorów i tancerzy, ponad 20 słoni, mnóstwo ptactwa, 6 bengalskich tygrysów...

Podróż do Tajlandii

Planujesz wypoczynek na wyspie Phuket w Tajlandii lub odwiedziny w tajlandzkiej dżungli, poszukaj wycieczkę w naszym serwisie www.travel7.pl, napisz do nas lub wyślij e-maila, a znajdziemy dla Ciebie podróż życia.

Przed laty ta melodia obiegła niemal cały świat. Podobnie jak książka Pierrea Boulle'a i film, który ją rozsławił. Któż jednak mógł przypuszczać, że tamte tragiczne wydarzenia z okresu II wojny światowej staną się jednym z żelaznych punktów promocji turystycznych walorów Tajlandii.

Trzeba dojechać do oddalonego o 130 kilometrów od stolicy Tajlandii Kanchanaburi - największego miasta w zachodniej części tego kraju. W połowie trasy mijamy rozwidlenie drogi i szyn - głównego traktu wiodącego na południe, do Malezji i Singapuru. My zmierzamy dalej na zachód, w kierunku granicy z Birmą.

Właśnie z Birmą Japończycy postanowilii, w 1942 roku, połączyć linią kolejową okupowane przez siebie Malaje. Thanbyuzayat w Birmie i Ban Pong w Thailandii. Trasa kolejowa wytyczona przez Japończyków prawie pokrywała się z drogą wytyczoną jeszcze w 1903 roku przez armię brytyjską. Okupanci prawie nie sprawdzali terenu. Wykorzystali tylko informacje zawarte na zdjęciach lotniczych.

Budowę zaczęto w sierpniu 1942 roku od rozsławionego później mostu na rzece Kwai, w miejscowości Tamarkan, niedaleko Kanchanaburi. Jednak tory zaczęto kłaść dopiero dwa miesiące później - za to jednocześnie od strony birmańskiej i tajskiej. W październiku 1943 oba końce liczącej 415 kilometrów żelaznej drogi - fragmentu tzw. "toru śmierci" - połączyły się na Przełęczy Trzech Pagód, obok obozu wojennego Kankoita. Spośród 60 tysięcy jeńców alianckich zginęło na budowie lub zaginęło około 13 tysięcy. Z 200 tysięcy robotników z Azji nie przeżyło około 80 tysięcy.


Most na rzece Kwai, Tajlandia

Do schowanej w dżunglii wioski plemienia Mon płyniemy w górę rzeki Kwai charakterystycznymi - szybkimi i zwrotnymi - łodziami motorowymi. Tropikalna roślinność, a także wyrastające znad tafli zmąconej wody pagórkowate, zielone, strzeliste "słupy" przypominają kadry z filmu "Indochiny".

Cumujemy w sąsiedztwie "naszej" wioski, przy barkach, na których zorganizowano hotele dla turystów. Na rzece kołysze się lekko 38 dwuosobowych pokoi. Jest czysta pościel, są bardzo wygodne hamaki na ganku, ale żadnej klimatyzacji. Nawet wiatraków, bo nie ma po prostu prądu. Nie ma też wyszukanego menu, ale jedzenie smaczne. Nie brakuje kapslowanej wody sodowej i łagodnego tajskiego piwa.

Obiad przerywa zabawne zdarzenie. Jednemu z mieszkańców wioski taplający się w rzece słoń wyrywa trąbą wielką kiść bananów. I chowa się pod wodą wraz z cennym przysmakiem... Mieszka tutaj 10 rodzin. Mon Village to oficjalna nazwa wioski plemienia Mon. Jego przodkowie zamieszkiwali tereny Birmy, trudnili się rybołówstwem, polowaniami, tkactwem, uprawiali pola, wcześnie poznali zasady irygacji. Większość związała się z buddyzmem, ale do dziś przetrwały także ich animistyczne tradycje. I szacunek dla kobiet - szamanek.

Do dzisiejszej Tajlandii trafili w ramach przesiedleń towarzyszących wojnie - od XVI do XVIII wieku - pomiędzy Birmą a ówczesnym Syjamem. Mniej niż piąta część liczącej kilkaset tysięcy ludzi społeczności mieszka obecnie po tajlandzkiej stronie granicy.

Mieszkają w typowych domkach na palikach. Ich codzienne życie splotło się z życiem turystów. Otworzyli dla nich kramiki z tajskimi tekstyliami czy z ceramicznymi wyrobami z pobliskiej Birmy. Wożą za drobną opłatą przybyszów na słoniach i łódkami a wieczorem, na barkach, urządzają barwne przedstawienia przybliżając innym świat swoich wierzeń i baśni.

Nocą w gęstwinie drzew kokosowych i bambusowych prym wiodą cykady. Ale tak głośne, że trudno uwierzyć, że ktoś nie odtwarza ich muzyki z taśmy. Chwilę później jeszcze większe zaskoczenie. Kolejne kroki przybliżają dźwięki instrumentu przypominającego nasz ksylofon. Muzyka dobiega z werandy trzcinowego domku. Trochę dalej okaże się, że trwa swoista muzyczna rozmowa sąsiadów, których dzieli kilkaset metrów. Ktoś inny odpowiada dźwiękami wydobywającymi się z takiego samego instrumentu. A w tle niczym orkiestra - cykady...

Fotografie pochodzą z serwisu flickr.com na licencji Creative Commons
Śródtytuły pochodzą z serwisu: TravelHoliday.pl
Portal Turystyczny TravelHoliday.pl


Wakacje last minute i tanie wakacje

Dodaj komentarz

Portal turystyczny TravelHoliday.pl sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi.
Korzystanie z Portalu Turystycznego TravelHoliday.pl i serwisu travel7.pl jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.