TravelHoliday.pl

Zapraszamy do odwiedzenia nowoczesnego Dubaju

Tanie wczasy i wycieczki last minute do Dubaju i Emiratów ArabskichDubaj to miasto z "Baśni z tysiąca i jednej nocy", pełno tu najnowszej technologii, która rzuca wyzwanie nieujarzmionej przez wieki pustyni.

Zapewne Państwo słyszeli wiele opowieści o Dubaju. Głównie od turystów. W ich relacjach miasto to oaza bogactwa i dobrobytu. Zapewniali, że czegoś takiego nie ma w żadnym innym miejscu na świecie.

Po przybyciu na miejsce, już pierwsza chwila w Dubaju przyprawia o zawrót głowy. Całe miasto wygląda jak nieziemski bajkowy las. Wyrastające dosłownie spod ziemi drapacze chmur zdają się drwić z grawitacji.

Ponad wszystkim ogłuszające słońce. Jest więcej niż gorąco, a unoszący się dokoła zapach bogactwa nie pozostawia wątpliwości, że jest się w samym sercu arabskiego sezamu. Wszystko jest najwyższe, największe i najdroższe. Tu lokują swoje inwestycje najbogatsze firmy świata.

Bogactwo Dubaju

Pod sklepy i galerie podjeżdżają maybachy, hummery, lincolny. Nawet przeciętny mieszkaniec Emiratów ma trzy samochody: jeden do pracy, drugi do wożenia rodziny, trzeci dla szpanu. Szejkowie idą na całość, ich limuzyny pokryte są czasem złotem. Nieważne, że coś takiego waży tyle, ile ciężarówka. Liczy się efekt.

Wszystko zaczęło się przed dwudziestu kilku laty za sprawą wizjonerskiego pomysłu szejka Rashida bin Saeed al-Maktoum. Jego doradca powiedział: Kiedyś ropa się skończy, a wraz z nią pieniądze. Wszystko dookoła będzie jak ogród bez wody. A co wtedy? Choć ropa ciągle jeszcze płynie szerokim strumieniem, szejk nie pozostawił pytania bez odpowiedzi.


Jest nią obecny Dubaj, który był kiedyś małą, pustynną wioską nad brzegiem morza. Wykorzystał swój majątek, by stworzyć raj na ziemi. I nie ma wątpliwości, że wizja szejka zmaterializowała się. I zaczęła przyciągać ludzi z całego świata.

Jeszcze w 1822 roku mieszkało tu zaledwie 1200 osób, dziś Dubaj jest prawie dwumilionowym miastem. Jego rdzenni mieszkańcy to zaledwie 20 procent. Pozostali to robotnicy, przyjechali tu z różnych krajów. Kiedyś wrócą do siebie, nigdy nie będą obywatelami Emiratów. Prawo nie daje takiej możliwości. Obywatelstwa tego kraju nie można uzyskać nawet poprzez małżeństwo. W ten sposób wyrosły naftowe fortuny, a pieniądz ciągle pozostaje w rękach zaledwie kilku rodzin. Pieniądz zaś rodzi pieniądz.

Drapacze chmur w Dubaju

Wystarczy spojrzeć na wieczorną panoramę głównej arterii miasta. Sheikh Zayed Road wygląda jak kadr z filmu, którego akcja rozgrywa się w odległej przyszłości. Przecinające zmierzch wieże Emirates Towers wydają się sięgać gwiazd. W doskonałej symetrii wyraźnie rysują się na tle purpury zachodzącego słońca. Ich ostre zwieńczenia są symbolem miasta. Jak ono pną się w górę, ku doskonałości. Czyżby tak wyglądały sny szejka?

Drapaczy chmur jest tu zresztą znacznie więcej, bledną przy nich najznamienitsze wieżowce świata. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilka lat temu była tu jałowa pustynia.



Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.