Archipelag Gili to wyspy szczęśliwe. Obmywane ciepłymi falami Oceanu Indyjskiego, zamieszkałe przez przyjaznych ludzi, omijane są szerokim łukiem przez huragany, tsunami i wszelkie kataklizmy. Tego miejsca szuka się jak swego wymarzonego raju. Długo i mozolnie.
Wiadomo o nim tyle, że pośród 17 tysięcy wysepek indonezyjskiego archipelagu, niedaleko Bali leżą trzy małe perełki, o których krążą legendy.
Nazywają się Meno, Air i Trawangan, czyli Gili Islands- wyspy bez motoryzacji, bez policji, bez przestępstw, agresji i tłumu turystów.
Wymarzony urlopowy spokój i cisza
W turkusowej, przejrzystej jak kryształ wodzie odbijają się ciemnozielone pióropusze palm. Dzikie, piaszczyste plaże świecą pustkami. Rafa koralowa mieni się wszystkimi kolorami świata, a żółwie wielkości małej wanny podpływają pod sam brzeg.Podziwianiu pięknego krajobrazu sprzyja też doskonała cisza! Na żadnej z trzech wysepek nie ma ani jednego samochodu, nie ma nawet wszechobecnych w Azji skuterów. Bo po cóż komu takie wynalazki, skoro każdą wyspę można obejść spacerkiem w dwie godziny lub objechać dwukołową bryczką.











