TravelHoliday.pl

Wycieczka do Polinezji Francuskiej - odwiedź Fidżi i Tahiti - Strona 2

Najwyższe wzniesienie wyspy Mount Lulu Fakahega mierzące 145 m n.p.m, które warto zaliczyć. To niezbyt wysoko, ale i tak piękny widok na turkusowo błękitną lagunę zamkniętą białą grzywą spienionej wody wyznaczającej linię rafy. I na całe królestwo Uvea obejmujące Wallis. Patrząc w oddal można pomyśleć, że gdzieś tam, 230 kilometrów stąd, leży Futuna. Tam ludzie mieszkają w jeszcze większej izolacji od świata, a góry sięgają chmur.

Wyprawa na prawie bezludną Futune

Rzeczywiście Futuna jest odcięta. Nie kursuje tam żaden prom. Raz na miesiąc płynie tam tylko stateczek z zaopatrzeniem.

Trudno w to uwierzyć, ale Futuna mająca zaledwie 6 kilometrów długości i licząca 5 tysięcy mieszkańców podzielona jest na dwa królestwa: Sigave i Alo. Granica przebiega strumieniem. Króla wybiera się co kilka lat spośród członków królewskich rodzin. Najważniejsze instytucje wyspy są sprawiedliwie podzielone. Królestwo Sigave ma jedyną przystań na wyspie, a królestwo Alo - lądowisko dla samolotów. W Sigave są oba miejscowe hoteliki i rezydencja przedstawiciela Francji. Ale za to w Alo jest najważniejsze miejsce kultu - bazylika będąca celem pielgrzymek.

W każdej z wiosek, nawet tej najmniejszej, ponad strzechy wyrasta sylweta kamiennego kościoła. Te świątynie wzniesione z wulkanicznego kamienia mają na Futunie niepowtarzalną architekturę - kształtem i kolorem przypominają dziecięce budowle z klocków.

Dwa królestwa małej Futuny od niepamiętnych czasów prowadziły ze sobą wojny. Gdy w 1837 roku na wyspie pojawił się francuski ksiądz Pierre Chanel, miejscowy król Niuluki powitał go życzliwie. Ksiądz nie tylko szerzył wiarę, ale starał się pogodzić zwaśnione strony. Szybko zdobył szacunek tubylców, ale jego nauki kolidowały z istniejącym na wyspie porządkiem społecznym. Po czterech latach król w końcu zażądał, aby misjonarz opuścił wyspę, a gdy ten odmówił, napadł ze swoimi wojownikami na misję. Podanie mówi, że król pozbawił życia księdza drewnianą maczugą.



Dodaj komentarz

Portal turystyczny TravelHoliday.pl sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi.
Korzystanie z Portalu Turystycznego TravelHoliday.pl i serwisu travel7.pl jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.