Od wieków krzyżowały się tu szlaki handlowe między Europą i Czarnym Kontynentem. Mieszanka kultur nadała Maroku niepowtarzalny urok. Kolory z którymi będzie się mi kojarzyć Maroko to błękit i rdzawa czerwień. Z okien samolotu mogłam zaobserwować niebieski bezkres Atlantyku i czerwonawo-płowe góry.
Namawiamy do spędzenia urlopu i wypoczynku w tym pięknym afrykańskim kraju, z bogatą historią i niezapomnianymi krajobrazami.
Wylądowaliśmy w Agadirze.To miasto nie ma starówki, pół wieku temu zniszczyło ją trzęsienie ziemi. Nowoczesne bulwary wysadzane palmami przywodzą na myśl Hiszpanię i południe Francji. Nowoczesna dzielnica hotelowa leży na zboczu opadającym w stronę oceanu.
Plaża w Agadirze jest szeroka i ciągnie się aż po horyzont. Miejsca tu tyle, że plażowiczom nie przeszkadzają ani dzieci puszczające latawce, ani nastoletni piłkarze.
Można wybrać się do oddalonego o 1,5 godz. jazdy - Taroudant. Mury obronne, gwarny bazar i plątanina uliczek niewiele zmieniły się od czasów, gdy docierały tu karawany ze złotem i kością słoniową. Wielkie wrażenie robią pustynne góry niedaleko Taroudant z czerwonymi skałami, wąwozami oraz kępami palm w korytach potoków.











