TravelHoliday.pl

Wycieczka do Chorwacji - zabytkowa Istria

Wycieczka do Chorwacji

Na Istrii turysta może liczyć na średnio 2600 godzin słonecznych w roku. I na spotkanie z wielką kulturą i przygodą. Półwysep jest jak wspaniały, pełen zaskakująco smakowitych warstw tortu. Trzeba go umieć smakować.

Świat trufli, mitycznych Argonautów, bizantyjskich i weneckich mozaik, ważnych dla chrześcijan relikwii, rzymskich zabytków, roślin endemicznych... No i oczywiście malowniczego wybrzeża nad przejrzystym Adriatykiem. Nieprzypadkowo Jacques Cousteau uważał to morze za jeden z najczystszych morskich akwenów świata.

Wielokrotnie wędrowaliśmy z kamerą i plecakiem przez Chorwację - od Zagrzebia i Vukovaru, aż po Dubrownik i Korèulę - wyspę narodzin Marco Polo. Na każdym kroku zaskakiwała nas niezwykła życzliwość mieszkańców - ciepłych, serdecznych, otwartych. Polacy i Chorwaci mają chyba podobne dusze i marzenia. Nie dzieli nas język, więc tym swobodniej czuliśmy się nad Adriatykiem.

Zachwycały nas niezwykłe krajobrazy, cieszyło mieniące się barwami turkusu i seledynu morze, prowokowały do zadumy niezwykłe zabytki i ślady nawarstwiających się kultur. W dobry nastrój wprawiało nas wino... Dość późno dotarliśmy na Istrię, ale szybko wróciliśmy tam znowu, znajdując prawie wszystkie klimaty i nastroje Chorwacji.

Dla polskich turystów Istria zwykle była i jest pierwszym spotkaniem z Chorwacją. Przyjeżdżali tutaj już ponad 30 lat temu, jeszcze w czasach, gdy istniała Jugosławia. Był to modny kierunek. Konflikt na Bałkanach zatrzymał ruch turystyczny, ale dość szybko po narodzinach Chorwacji zaczęli tu wracać nasi turyści. Pamiętali o Istrii, reklamowali ją znajomym. Mieli już porównanie z kurortami Grecji i Hiszpanii. Doceniali czystość Adriatyku i łatwość dojazdu samochodem - dobrymi drogami przez Austrię i Triest lub przez Zagrzeb i Węgry, by po drodze poznać inne zakątki Chorwacji, kraju narodzin m.in. krawata i beczki na wino.

Na półwyspie Istria nawarstwiały się wpływy plemion ilyryjskich, Rzymu, Bizancjum, Słowian, Longobardów, Franków, Austriaków i oczywiście Wenecjan. W powszechnym użyciu jest dziś język włoski. Nawet nazwy ulic są dwujęzyczne: chorwacko-włoskie. Nic dziwnego, tylko krok dzieli Istrię od Wenecji. Blisko stąd tak-że do Triestu. W sezonie letnim można popłynąć do obu miast (m.in. z Poreèu) wodolotem.

Wędrując przez Istrię, spotykamy na każdym kroku tajemnicze - mniejsze lub większe, lepiej lub gorzej zachowane - kamienne budowle. Ich miniatury są ozdobą breloczków, koszulek i pocztówek. To każuny - domy pasterskie, symbol Istrii. Takie budowle znane już były w czasach prehistorycznych, ale na tych terenach pojawiły się dopiero ok. 250 lat temu. Najwięcej ich - około tysiąc - przetrwało na południu półwyspu, zwłaszcza w okolicach Wodnjanu. Każun nie tylko dawał pasterzom schronienie przed deszczem, umożliwiał przechowywanie narzędzi do pracy, ale i bywał cichą przystanią kochanków.


Rovin

W Rovinj - nazywanym chorwackim Saint-Tropez - komunikatów meteorologicznych udziela sama św. Eufemia. Jeśli tylko ruchoma miedziana statua świętej wieńcząca 60-metrową wieżę kościoła pod jej wezwaniem obróci się w stronę Adriatyku, dobra pogoda murowana. Tak jest od 13 lipca 800 roku, kiedy według legendy wyłowiono z rzeki ciało świętej - zmarłej męczeńską śmiercią w Konstantynopolu. Po dziś dzień każda opowieść o Rovinj zaczyna się od tej legendy. Prawie trzynastotysięczny Rovinj dzieli od Puli 36 kilometrów.

To jedno z najbardziej malowniczych miast Chorwacji. Dawniej leżało na wyspie, która w XVIII wieku została połączona z lądem. W bliskim sąsiedztwie Rovinj znajduje się wiele ciekawych wysepek, m.in. Figarola, Sveta Katarina, Crevni Otok. Pierwsze wzmianki o chorwackim Saint-Tropez pochodzą z VII wieku. Od VI wieku miasto należało do Rawenny, potem do Republiki Weneckiej, Austrii i Włoch.

To typowy przykład śródziemnomorskiego miasteczka z dominującą sylwetką kościoła św. Eufemii, z XVII-wiecznym ratuszem, kilkoma renesansowymi i barokowymi pałacami, cenną biblioteką w kościele Franciszkanów i malowniczo wcinającym się w serce miasta portem jachtowym. Pierwsi turyści pojawili się tutaj w 1845 roku, gdy między Rovinj a Triestem zaczął kursować statek parowy. 31 lat później uruchomiono linię kolejową do Wiednia. W 1888 roku sanatorium "Maria Theresa" zaczęło przyjmować pierwszych kuracjuszy. Już w 1896 roku miasto miało dobrze utrzymaną publiczną plażę Va di Lone.Dawał siłę i moc. Był ulubionym drzewem Rzymian.

Wieńce zrobione z jego gałęzi zdobiły czoła nie tylko wybitnych generałów, ale i najlepszych poetów. To oczywiście wawrzyn. Rośnie po dziś dzień nawet w samym sercu Poreèu, przypominając rzymskie czasy jednego z najciekawszych miast Istrii. Ale rzymski okres przetrwał też w typowej geometrycznej zabudowie rzymskiego castrum, przez które biegła szeroka droga - decumanus. Brzmi to dziś może jak zaklęcie, ale tak właśnie powstawały rzymskie miasta. W Poreèu działo się to około 20 lat przed Chrystusem. Na poświęconym wcześniej kamieniu postawionym na forum stawał kapłan i rozkładał ręce. Tak wytyczano kierunki dwóch głównych ulic miasta. I my symbolicznie tak robimy, ale zapominamy o pamiątkowym zdjęciu. Zostaje nam jednak wieniec wawrzynu i niepowtarzalny aromat zupy wzbogaconej świeżymi liśćmi laurowymi.


Pula

Wprawdzie Rzymianie pozostawili na tej ziemi najbardziej znaczące ślady, ale czujemy się tutaj, w rejonie forum, jak w środku historycznego tortu. Na małej przestrzeni przetrwało w Poreèu 16 gotyckich kamienic i m.in. trzy domy romańskie. Tuż koło nich stoi fontanna z czasów Austro-Węgier. Wszystko jednak zaczęło się osiem wieków przed Chrystusem, gdy przybyli Histrowie, od których pochodzi nazwa półwyspu.

Tu też - podobnie jak w Rovinj - zaczęła się turystyka, a pierwszy przewodnik po mieście ukazał się w 1845 roku. W 1880 roku odwiedziło Poreè wiele sławnych osób, m.in. arcyksiężna Stefania, arcyksiążę Karol Stefan, hrabia Parmy, a nawet chiński ambasador Li Fong Pao... Pewien Austriak już na początku XX wieku zapragnął zbudować w Poreèu hotel, ale lokalne władze nie zgodziły się na sprzedaż ziemi. Zbudował więc hotel na... morzu. Ale wcześniej dokonał spektakularnego zakupu kawałka Adriatyku w pobliskim Trieście. Stopniowo zasypywał przesmyk, tworząc nasyp łączący przyszły hotel ze stałym lądem. Pierwsi goście pojawili się w 1908 roku. Dziś w Poreèu i okolicy mieszka osiem tysięcy ludzi, a w latem wypoczywa kilka razy więcej gości. Można tu plażować, uprawiać różne sporty wodne, skakać na bungee, grać w tenisa, uczestniczyć w koncertach jazzowych w Muzeum Poreèu, a od maja do września w koncertach muzyki klasycznej we wnętrzach niezwykłej bazyliki św. Eufrazjusza.

Właśnie ta budowla jest celem turystycznych pielgrzymek z całego świata. Nieprzypadkowo znalazła się na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Bazylika powstała w VI wieku w miejscu wcześniejszych świątyń. Morze wdzierało się coraz głębiej w miasto, więc kolejne kościoły budowano coraz wyżej. Tuż za murem otaczającym bazylikę znajdował się Dom Maura, w którym w III wieku gromadzili się chrześcijanie. Kiedy św. Maur został zabity, jego kości przeniesiono właśnie w to miejsce. W czasie prac konserwatorskich natrafiono m.in. na tablicę upamiętniającą śmierć św. Maura.

Licząca ponad 1400 lat bazylika składa się z kościoła, atrium, baptysterium i dawnego pałacu diecezyjnego. To jeden z najlepiej zachowanych kompleksów sztuki bizantyjskiej. Trzynawową świątynię zbudowano z inicjatywy biskupa Poreèu, św. Eufrazjusza. Nawy oddzielone są od siebie 18 kolumnami zwieńczonymi różnymi kapitelami. Nawa środkowa kończy się głęboką absydą, w której przetrwały bezcenne wczesnobizantyjskie mozaiki. Wykonano je ze szkła przywiezionego z leżącej niedaleko Wenecji wyspy Murano.

Sercem półwyspu ogniskującym wszystkie zawiłości historii Istrii jest oczywiście Pula. Na zawsze uwiecznił ją w "Boskiej komedii" Dante Alighieri. Jeszcze jako Polai pojawia się w poematach starożytnych Greków o tajemniczych Argonautach - 50 bohaterskich Grekach, którzy na statku "Argo" dotarli do Istrii w poszukiwaniu złotego runa. Pula inspirowała artystów różnych epok. Także mieszkającego tutaj w 1904 i 1905 roku Jamesa Joyce'a i Jules'a Verne'a w czasie pracy nad powieścią "Mathias Sandorf".

Pulskie koloseum jest lepiej zachowane niż rzymskie. Otaczające arenę ściany wznoszą się na wysokość ponad 30 metrów. Krwawe widowiska z udziałem lwów i gladiatorów mogło obserwować tutaj ponad 23 tysiące widzów. Przed wiekami nad areną unosił się zapach krwi, dzisiaj można tu słuchać najpiękniejszych głosów operowych świata. A wszystko spowodowała, jak to często w historii bywa, kobieta - Antonia Ceonida z Puli, kochanka Wespazjana. To ona namówiła władcę, by zbudował amfiteatr. Teraz latem odbywają się tutaj także festiwale filmowe.

W mieście jest też dobrze zachowana XV-wieczna katedra (w miejscu budowli z VI wieku), renesansowy ratusz i XVI-wieczny kościół Franciszkanów. Ale bardzo niezwykły jest także przepełniony atmosferą z czasów Franciszka Józefa cmentarz i stacja kolejowa. Warto też odwiedzić istniejące od 1902 roku Muzeum Archeologiczne Istrii, gdzie eksponowane są znaleziska rzymskie i średniowieczne.


Vodnja

Miasteczko Vodnjan położone w głębi lądu, 10 km od Puli, wydaje się senne i mało ciekawe. Barokowy kościół św. Błażeja - patrona miasta - też na pierwszy rzut oka nie wydawał się interesujący. Tymczasem jego wnętrza kryją sensację na skalę światową. To drugie po Rzymie miejsce z tak dużym zagęszczeniem chrześcijańskich relikwii. Na tyłach ołtarza znajduje się bowiem 370 relikwii 250 świętych i dobrze zachowane mumie trzech: św. Leona Bemba, św. Giovannija Olinija i św. Nocolase Burse. A także części zmumifikowanych ciał św. Sebastiana i św. Barbary.

W świat tych relikwii wprowadza miejscowy proboszcz, który turystom z Polski włącza 20-minutową kasetę z muzyką i polskim komentarzem. Szczątki świętych są w podświetlanych gablotach. Podobnie jak całe ciała. Zabalsamowane w sposób naturalny. Wszystko jest tutaj naturalne - wilgotność powietrza i temperatura. Proboszcz ks. Marijan Jelenić twierdzi, że ma wiarygodną dokumentację wszystkich świętych relikwii.

- Jesteśmy więc tuż za Rzymem - mówi - ale tam przeważają relikwie współczesnych świętych. Tak wiekowych jak w Vodnjanie nie ma na całym świecie. Pochodzą z tego i okolicznych kościołów, a także z Wenecji, która panowała na tych terenach. Duży zbiór przywiózł pewien malarz wenecki w 1818 roku. Tutaj wierni odczuwają niezwykłą energię, bywają przypadki uzdrowień, zdarzają się omdlenia.

W głębi półwyspu od-wiedzamy jeszcze Groznjan - malownicze miasteczko artystów. Naszym głównym celem są jednak trufle. To w tych okolicach 2 listopada 1999 roku znaleziono, co odnotowano w Księdze rekordów Guinnessa, największą truflę świata. Ważyła 1,31 kilograma! Jej model można oglądać w małym sklepiku w Livade oferującym wszystkie możliwe gatunki trufli i najlepsze oliwy. Błyskają flesze aparatów, a my degustujemy z licznych talerzy m.in. trufle z oliwkami i prawdziwkami.

Potem raczymy się w pobliskim zajeździe agroturystycznym truflami z kopytkami, makaronem, małżami, kotletami, jajami. Nawet na deser podają trufle - z serem i miodem. Szkoda tylko, że nie możemy sami ich zbierać w lesie. Zbiory odbywają się bowiem jesienią. Uczestniczą w nich coraz częściej także turyści. Szczególnie cenione są białe trufle osiągające wysokie ceny. Nazywane po prostu "złotem Istrii".

Przywiezione z Chorwacji butelki wina pozwalają nam zatrzymać dłużej w pamięci wakacyjne wspomnienia. Są jak fotografie i taśmy z rzewnymi chorwackimi pieśniami o morzu i miłości. W jednej z winiarni na Istrii ktoś słusznie powiedział: "Nie mogę sobie wyobrazić Chorwacji bez wina, które jak ekstrakt zawiera w sobie wszystko - klimat, kolor kraju, duszę i ludzi. Z nim było i jest związane nasze życie".

Fotografie pochodzą z serwisu flickr.com na licencji Creative Commons
Śródtytuły pochodzą z serwisu: TravelHoliday.pl
Portal Turystyczny TravelHoliday.pl


Wakacje last minute i tanie wakacje

Dodaj komentarz

Portal turystyczny TravelHoliday.pl sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi.
Korzystanie z Portalu Turystycznego TravelHoliday.pl i serwisu travel7.pl jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.