TravelHoliday.pl

Poznaj Wietnam, powstający azjatycki tygrys

Kategorie: Wietnam
Tanie wycieczki i wczasy last minute do WietnamuPrzeciętny mieszkaniec Wietnamu, pytany o wyznanie, odpowiada: buddyzm. Lecz jest jeszcze mądrość ludowa: każdy chłop wie, że przodków czcić trzeba - dla własnego spokoju i pomyślnych plonów.

Pośrodku zielonych ryżowych tarasów stoją, więc samotne białe płyty, okraszone złożonymi w ofierze pąkami lotosu, bananami czy orzechami kokosa.

Wietnam kolejnym tygrysem Azji

Dwa największe miasta Socjalistycznej Republiki Wietnamu Ho Chi Minh i Hanoi, które dzięki swemu dynamicznemu rozwojowi sprawiają, że kraj staje się powoli kolejnym "tygrysem" Azji. Ho Chi Minh leży w delcie Mekongu, w południowym Wietnamie, Hanoi zaś w delcie Rzeki Czerwonej, na północy. Dwa bieguny państwa, które na kształt zielonej wstęgi rozciąga się wzdłuż Morza Chińskiego.

Wietnamski bohater narodowy

Bohater narodowy Ho Chi Minh w 1975 roku, tuż po klęsce Amerykanów w wojnie wietnamskiej, ruszył z proletariackiego Hanoi na podbój proamerykańskiego południa, ciągnąc za sobą potężny czerwony płaszcz komunizmu. Docierając do Sajgonu, zmienił nie tylko jego polityczną orientację, lecz także nazwę.


Oblicze Wujaszka Ho figuruje do dziś na wszystkich banknotach, jego portret wisi w każdym domu, restauracji i salonie fryzjerskim. Jak Attaturk w Turcji, Boliwar w Ameryce Południowej, dopiął swego - Francuzi i Amerykanie goszczą w Wietnamie już tylko turystycznie.

Zwiedzanie Ho Chi Minh i Wietnamu

Pierwsze spotkanie z miastem, wszędzie cyklopedy, skutery, rowery. Morze pojazdów, prawdziwa powódź. Kilka potężnych arterii szatkuje miasto na dzielnice, od każdej odchodzi sieć drobnych uliczek. Niektóre z nich są tak wąskie, że rozciągając ramiona, można dotknąć stojących z obu stron budynków.

Ho Chi Minh nie odpoczywa, każdy coś robi, najczęściej zarabiając na tym jakiś grosz. Wielkie mrowisko nigdy nie śpi, noc na przemian z dniem zmieniają tylko oblicze ulic. Zakład fryzjerski przeradza się w sklep nocny, biuro turystyczne w bar. Mieszkańcy żyją na ulicach. Może dlatego, że nie mieszczą się w swoich miniaturowych pokoikach. Wszystko jest tu miniaturą naszego świata: malutkie są krzesełka, niziutkie stoliczki, wąskie drzwi, a niskie - sufity. Wietnam jest jak domek dla lalek.

Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.