TravelHoliday.pl

Podróż do Chin - niespodzianki za Wielkim Murem

Wycieczka do Chin

Chiny porażają wielkością i różnorodnością. Kiedy w Harbinie pada śnieg i dzieci rzeźbią wielkie lodowe figury, na piaszczystych polach Xinjiangu dojrzewają najsłodsze na świecie melony. Gdy tybetańskie wioski odcina od świata biel, w Kantonie ostro przypieka słońce, a upojone ciepłem wieczoru świerszcze grają jak szalone.

Chiny to kilkanaście krajów w jednym, kilka klimatów, odmiennych pór roku, języków, kuchni i obyczajów. Przez setki lat odcięte od świata górami, morzem i pustynią wierzyły, że są Państwem Środka, jedynym przedstawicielem cywilizacji. Nie dopuszczały myśli, że poza piaskiem, wodą i sięgającymi nieba szczytami istnieje cokolwiek prócz ziem barbarzyńców...
Chińczycy są dumni ze swojej historii. Tłumy odwiedzają terakotową armię pierwszego chińskiego cesarza Qin Shinhuanga odkrytą kilkanaście lat temu niedaleko Xi'anu. Wiecznego snu cesarza od dwu tysiące lat pilnuje terakotowe wojsko. Żołnierze ustawieni w szeregi robią naprawdę duże wrażenie. Każdy ma inną twarz, grymas ust, uśmiech, fryzurę.

Zwiedzający posuwają się wolno, oglądają figury z góry, zza barierki. Dyżurni pilnują, aby nikt nie zrobił zdjęcia lub filmu video. Jednak co jakiś czas błyska flesz. Sprawca próbuje ukryć się w tłumie. Czasami się to udaje, pechowcy po prostu trąca film lub kasetę.


Armia Terakotowa, Chiny

Od rana do wieczora w muzeum i pod muzeum kłębi się tłum - Chińczycy robią sobie zdjęcia, Japończycy kupują cieniutkie pędzelki i papier, Niemcy, Amerykanie, Francuzi oprócz kilogramów "terakotowych żołnierzy" porcelanę, kolorowe kamizelki, skóry i futra. Sprzedawcy zachwalają swój towar. Cena wyjściowa jest zwykle dwukrotnie wyższa od tej, którą po obowiązkowych pertraktacjach w końcu się płaci....

Do terakotowej armii wszyscy przyjeżdżają z pobliskiego Xi'anu (niegdyś zwanego Czanganem) - pierwszej stolicy zjednoczonych Chin. Na jego wzór zbudowano Zakazane Miasto w Pekinie i japońskie Kyoto. Stąd przez setki lat wydawano rozkazy, tu zjeżdżali najwybitniejsi uczeni, rzemieślnicy i architekci. Stąd wyruszały na Jedwabny Szlak karawany wiozące przyprawy, szlachetne kamienie i jedwabie. Stąd wreszcie rozprzestrzenił się na całe Chiny zwyczaj budzenia miasta z "Wieży Dzwonów" i oznajmiania nocy z "Wieży Bębnów".

W starej, dzielnicy w pobliżu Wielkiego Meczetu, sprzedawcy rozstawiają swoje stargany. Kupuje się tu wszystko - warzywa, chińskie pantofle, fajansowe filiżanki i porcelanowe czarki. Wśród staroci wygrzebać można stare monety z dziurką, nefrytowego smoka, starą porcelanę lub kompas Lo-Po...

Podróż do Chin

Planujesz wycieczkę do Chin, chcesz podróżować po Państwie Środka, poszukaj wycieczkę w naszym serwisie www.travel7.pl, napisz do nas lub wyślij e-maila, a znajdziemy dla Ciebie podróż życia.

Kucharze w prowizorycznych piecach rozpalają ogień, pochylają się nad garem, gdzie w obłokach gorącej pary "dochodzą" świeże pierożki i bułeczki. Zręcznie żonglując dwoma kawałkami ciasta robią makaron. Pierwsi klienci doprawiają go sosami i zjadają w pośpiechu. Te uliczne knajpki tanie i bezpretensjonalne czynne są od świtu do nocy. Zawsze można w nich liczyć na jakąś ciepłą przekąskę.

Stare dzielnice, pałace, pagody Xi'anu otaczają ciasno ściany nowoczesnych domów. Wystarczy jednak przekroczyć bramy Zakazanego Miasta lub wspiąć się na Pagodę Dzikiej Gęsi by znaleźć pamiątki świadczące o świetności niegdysiejszej stolicy. Z trzynastego piętra pagody rozciąga się rozległy widok na okolicę. Na południu widać Świątynię Daxingshan, gdzie w VIII wieku nauczali buddyjscy mnisi. To waśnie stąd pochodziły teksty opisujące życie, kulturę, zwyczaje i sztukę Chin okresu dynastii Tang, które japoński mnich Ennin zawiózł do swojej ojczyzny.

Dlatego Japończycy przyjeżdżają tu tłumnie, szukają śladów własnej przeszłości. Widać ich wszędzie - pod Chińskim Murem, w Zakazanym Mieście, w najdroższej restauracji w Pekinie w parku Behai, w Klasztorze Lamajskim i Świątyni Nieba. Oprócz przewagi finansowej mają jeszcze jeden atut - potrafią porozumieć się z Chińczykami za pomocą pisma! To naprawdę przydatna umiejętność...

Wsiadając do taksówki w Pekinie (są naprawdę tanie) nagle uświadamiamy sobie, że nie wytłumaczymy kierowcy, gdzie chcemy jechać. Lama Temple to dla niego pusty dźwięk, podobnie jak moja próba wymówienia nazwy po chińsku. Natychmiast przypomina się sytuacja sprzed kilku lat...


Urumqi, Chiny

Dworzec kolejowy w Urumqi (stolica prowincji Xinjiang w północno-zachodnich Chinach). Przed kasami skłębiony tłum. Nad kasami po chińsku wypisane kierunki, do których sprzedawane są bilety. Wymieniamy nazwę miejscowości, do której chcemy jechać. Na twarzy Indagowanych maluje się bezdenne zdumienie.

Przechodzimy od kolejki do kolejki, zmieniamy partnerów naszych rozmów na migi. Wyciągamy wszystkie rekwizyty: kartki do pisania, mapy, słowniczki, staramy się możliwie najdokładniej i z melodią (to przecież język tonalny) wymówić Xi'an. Wszystko na próżno. Po kilku godzinach zmagań i stania w różnych ogonkach boimy się, że z Urumqi po prostu nie wyjedziemy. Rozumiemy już opowieść spotkanych po drodze młodych, sympatycznych Polaków, którzy w małej miejscowości nad Żółtą Rzeką spędzili trzy dni bo... nie mogli wytłumaczyć dokąd chcą jechać.

Teraz na szczęście mamy ze sobą przewodnik, a w nim zdjęcie poszukiwanego klasztoru. Zadowolony kierowca kiwa twierdząco głową, jedziemy. Tym razem udało się, radzimy jednak wszystkim podróżującym po Chinach zawsze mieć napisane (po chińsku oczywiście), gdzie chcą iść, czy jechać. Bo choć coraz więcej Chińczyków mówi dobrze po angielsku, to na ulicy doprawdy nie łatwo ich spotkać...

Fotografie pochodzą z serwisu flickr.com na licencji Creative Commons
Śródtytuły pochodzą z serwisu: TravelHoliday.pl
Portal Turystyczny TravelHoliday.pl


Wakacje last minute i tanie wakacje

Dodaj komentarz

Portal turystyczny TravelHoliday.pl sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi.
Korzystanie z Portalu Turystycznego TravelHoliday.pl i serwisu travel7.pl jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.