Nazwa "Acapulco" w języku miejscowych Indian oznaczała "miejsce porośnięte trzcinami". Odkąd jednak 40 lat temu rozpoczął się tutaj turystyczny boom, trzciny nie mają racji bytu, bowiem każdy skrawek brzegu malowniczej zatoki skrzętnie zagospodarowano.
Dla ułatwienia orientacji miasto podzielono na trzy strefy. Od zachodniej strony znajduje się najstarsza, tradycyjna część miasta, tzw. Acapulco Nautico, z portem rybackim. Pas hoteli-wieżowców wzdłuż głównej, ciągnącej się 11 km wzdłuż wybrzeża alei La Costera to tzw. Acapulco Dorado, natomiast położona na krańcu półwyspu nowoczesna dzielnica willowa to już Acapulco Diamante.
To właśnie tutaj mają swoje rezydencje słynne "gwiazdy". Między innymi panowie Iglesias, Lenonardo DiCaprio, Lisa Minnelli czy Robert Redford. Zresztą dzięki ludziom Hollywoodu rozpoczęła się sława Acapulco.Wśród pierwszych, którzy tu zainwestowali byli m.in. Frank Sinatra i Jane Wayne. Co ciekawe, cudzoziemców obowiązuje zakaz kupowania nieruchomości. Dla obejścia tego przepisu kupują je za pośrednictwem banku, który w dokumentach figuruje jako właściciel.
Ale nie tylko z plażami Acapulco jest kojarzone. Także, a może nawet przede wszystkim - ze słynną skałą La Quebrada, z której skaczą do wody tzw. "ludzie-gwoździe". Najpierw śmiałkowie wspinają się po klifie, potem modlą się przy kapliczce Matki Boskiej z Guadalupe - czarnoskórej patronki Meksyku, w końcu - stają na skraju skały. Większość z nich skacze z 27 metrów, chociaż kulminacyjny skok wykonywany jest z 35 metrów.
Wakacje w Meksyku
Chcesz znaleźć tanie wczasy, wycieczkę lub wakacyjne oferty last minute do Meksyku, poszukaj wycieczkę w naszym serwisie www.travel7.pl, napisz do nas lub wyślij e-maila, a znajdziemy dla Ciebie podróż życia.
Trzeba nie tylko umiejętnie się wybić (aby nie uderzyć w skały, ale jeszcze wybrać odpowiednią falę. Normalna głębokość w tym miejscu wynosi tylko 4,5 metra, a to mimo wszystko za mało. Z nadejściem fali głębokość wzrasta do 6,5 metra - tyle już wystarczy.
Pokazy na klifie La Quebrady odbywają się kilka razy dziennie. Najmłodszy skoczek ma 11 lat, najstarszy - 52. Ich 50-osobowa grupa to coś jakby klub, a raczej - rodzina. Często wspólnie świętują, mają też własną drużynę piłki nożnej.









