"Bo póki ciebie, ciebie nam pić - póty jak w niebie, jak w niebie nam żyć" - śpiewał Kabaret Starszych Panów. W Dardżylingu pożyjemy jak w niebie.Droga z Sikkimu do herbacianego miasta wiedzie przez góry i leśne gęstwiny. Trasa biegnie wzdłuż zbocz porośniętych gęstym lasem, po którym biegają małpy. Bliżej miasta z mgły wyłaniają się pola herbaciane.
Dardżyling kojarzy się głównie z herbatą, jednak w okolicach miasta herbata uprawiana jest zaledwie od XIX wieku, kiedy to Brytyjczycy zaczęli sprowadzać z Chin i wykorzystywać nasiona tej rośliny. Pierwsze drzewa herbaciane pojawiły się w Dardżylingu w 1841 roku.
W krainie herbaty leżącej na wysokości ponad 2000 m. n.p.m. jest lodowato, deszczowo i pochmurnie. Dardżyling to przyjemny, choć podupadły, kurort w kolonialnym stylu. Tu Brytyjczycy uciekali przed upałami z pozostałych części Indii. Z mgły wynurzają się dawne rezydencje angielskie, a w eleganckie sklepy oferują ogromny wybór herbaty i akcesoriów do jej zaparzania. Eleganccy subiekci podają do powąchania kolejne rodzaje herbaty i opowiadają o każdym gatunku. Najtańszą herbatę możemy kupić za 50 rupii, ale szlachetniejsze są nawet po 1000 rupii.
Jak uzyskuje się czarną herbatę ?
Uzyskanie czarnej herbaty to skomplikowany proces i ciężka praca wielu ludzi. Najpierw na pole wychodzą robotnicy - najczęściej kobiety - i zbierają liście do specjalnych koszy. Potem liście więdną w przetwórni, następnie są zwijane, po czym pozostawia się je do fermentacji. Na koniec jest suszenie i sortowanie. Im liście są większe, tym aromat jest lepszy, a herbata szlachetniejsza.Tutaj sklepy i stragany z tkaninami to poezja dla oka. Wszystkie wzory i kolory. Delikatny jedwab, mięciutki kaszmir i paszmina, cieplutka wełna. Wybiera się na siedząco, targuje do oporu. Gdzie indziej przyprawy - te dostępne w Polsce to mizerne pozostałości tutejszych aromatów. Owoce i warzywa tworzą kolorowe piramidy.
A restauracje - raj dla wegetarian. Za 1-2 dolarów dostaje się ogromną michę jedzenia. Najsmaczniejsze danie nazywa się thali. Jest to ryż, czapati i kilka misek z przepysznymi i znakomicie przyprawionymi papkami warzywnymi,. Miejscowi posilają się przy pomocy prawej reki, tworząc rozciapaną kulkę z ryżu i wrzucając ja z pewnej odległości do buzi.










