TravelHoliday.pl

Fascynująca wyprawa na Antarktyde - Strona 3

Turyści i turystyka na Antarktydzie

Antarktyda to niemal Dziki Zachód XXI wieku. Niby istnieje nadzór, ale nikt nie pilnuje przestrzegania prawa. Dlatego Antarktydę rozjeżdżają skutery, samochody, samoloty. Oczywiście skala tych działań jest na razie niewielka, a kontynent ogromny, lecz liczba turystów docierających tylko na biegun południowy zwiększyła się czterokrotnie w ciągu ostatnich pięciu lat i wyniosła 164 osoby.

Obecnie dwie firmy: rosyjska Antarctic Logistics Centre International i amerykańska Antarctic Logistics and Expeditions, umożliwiają dotarcie na biegun zwykłym zjadaczom chleba. Oferują różne pakiety usług. Na przykład przelot na Antarktydę i przebycie na nartach ostatniego stopnia szerokości geograficznej lub po prostu zawiezienie na biegun samolotem. Takie wycieczki nie są tanie, pierwsza kosztowała ostatnio 46,5 tys. dolarów, druga - 37 tys dolarów.

Wyprawy na Antarktydę i zdobywcy bieguna

Jednak zdobywcy bieguna stanowią zaledwie ułamek wszystkich turystów odwiedzających latem Antarktydę. Istnieje cała masa operatorów oferujących antarktyczne wycieczki wspinaczkowe, odwiedziny w stacjach badawczych czy po prostu rejsy w pobliże kontynentu. Najczęściej statki zawijają do Port Lockroy, gdzie znajduje się nawet lokalna poczta.

W zeszłym sezonie w takich rejsach wzięło udział 46 tysięcy podróżnych. Niestety, nie informuje się ich, że większość wycieczkowców nie została przygotowana na zderzenie z górą lodową, a zaledwie 10 procent dna oceanu okalającego południowy kontynent jest dobrze zmapowane. Nic zatem dziwnego, że każdego roku co najmniej kilka statków wpada na skały lub osiada na mieliźnie. W minionym sezonie były to dwie jednostki: MV "Ocean Nova" i "Ushuaia". Ich pasażerów oraz załogi ewakuowano.

Jednak kilka miesięcy temu dowództwo marynarki chilijskiej oraz argentyńskiej obwieściło, że nie zamierza już nikogo ratować, a pasażerów pechowych statków pozostawi samym sobie. Nieoficjalnie mówi się, że Argentyńczyków i Chilijczyków potwornie rozeźliło pojawienie się na antarktycznych wodach wycieczkowca "Golden Princess" mogącego zabrać na pokład blisko 4 tys. osób. Akcja ratunkowa z udziałem takiego giganta kosztowałaby masę pieniędzy.


Jest jeszcze jeden aspekt, który przyciąga wyjazd na Antarktydę. Gorączka, ale nie złota, lecz ropy. W maju upłynął termin przedstawiania nowych roszczeń terytorialnych w specjalnej delegaturze ONZ zajmującej się szelfami kontynentalnymi. Prawo morskie mówi bowiem, że kraj ma prawo do użytkowania szelfu kontynentalnego ponad przysługujące mu normalnie 200 mil morskich (370 km), jeśli szelf rozciąga się poza ten obszar. W związku z tym kraje roszczące sobie prawo do części Antarktydy oraz jej szelfu złożyły stosowne papiery i tym samym chcą zagwarantować sobie prawo do użytkowania tych obszarów. A co za tym idzie, wydobywania znajdujących się tam surowców.

Na razie dokumenty do ONZ wysłały Australia, Wielka Brytania, Argentyna i Chile. Nowa Zelandia zastrzegła sobie prawo uczynienia tego w przyszłości. Teraz zasadność tych wniosków będzie rozpatrywana przez międzynarodowe gremium prawników. Ich spory mogą się ciągnąć latami.

Przyszłość turystyki na Antarktydzie
Czy na pewno? Ostatnie wydarzenia, a zwłaszcza międzynarodowa kłótnia o potencjalne skarby Arktyki, pokazują, że "rewolwery kowbojów" walczących o Antarktydę znajdą się w ruchu znacznie wcześniej, niż zakłada protokół madrycki. Na razie wszystkie strony potencjalnego konfliktu trzymają broń w kaburze, twierdząc, że szanują międzynarodowe ustalenia. Ale wystarczy jeden strzał, by na wybrzeżu południowego kontynentu wyrosły platformy wiertnicze oraz pięciogwiazdkowe hotele z opcją all inclusive.

Kliknij tu i sprawdź wczasy lub wycieczkę last minute w naszym serwisie www.travel7.pl lub napisz do nas lub wyślij e-maila a znajdziemy dla Ciebie podróż życia.

Fotografie pochodzą z serwisu flickr.com na licencji Creative Commons

TravelHoliday.pl
Wakacje last minute i tanie wakacje


Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.