TravelHoliday.pl

Fascynująca wyprawa na Antarktyde

Wycieczki i wczasy last minute na AntarktydęPrzejmujące zimno, wieczna noc lub nieustający dzień, powietrze ostre niczym szkło. Skrzypienie śniegu pod stopami tylko przez pierwsze dni wydaje ci się urocze.

A potem zaczyna denerwować, podobnie jak migotanie białego puchu w promieniach słońca. Tak swoje doświadczenia z Antarktydy podsumowuje wielu polarników.

A jednak kontynent położony na południowym krańcu ziemi fascynuje i przyciąga coraz większe masy ludzi: zamożnych turystów, setki badaczy oraz dziesiątki śmiałków, którzy biją zwariowane rekordy. Tylko w minionym sezonie letnim w wyścig do bieguna południowego wyruszyła m.in. para ojciec i syn, niewidomy były wioślarz, który wcześniej zdobył biegun północny i Everest, a także dwukrotny medalista olimpijski.

Antarktyda kusi, bo to ostatnie nieskalane obecnością człowieka miejsce na ziemi. Jednak jej dziewiczość coraz częściej jest podawana w wątpliwość. Na dodatek status prawny Antarktydy, teoretycznie jasny i niepodlegający dyskusji, komplikuje się coraz bardziej.

Antarktyda to wspaniały rezerwat przyrody

Antarktyda, czyli jeden wielki rezerwat przyrody, została objęta ochroną za sprawą traktatu antarktycznego, który wszedł w życie w czerwcu 1961 roku. Głosi on, że teren od 60. stopnia szerokości południowej w dół należy do całej ludzkości. Głównym celem traktatu oprócz zapewnienia swobody badań naukowych było wyłączenie południowego kontynentu spod władzy wojskowych. Nie można tam testować broni ani technik wojskowych, chociaż wojsko i jego wyposażenie mogą być wykorzystywane, lecz jedynie w celach badawczych.


Wbrew pozorom założenia te nie są jedynie sublimacją zimnowojennych lęków. W 1938 roku szef lotnictwa III Rzeszy Hermann Göring wysłał podwładnych na teren Ziemi Królowej Maud, by go zabezpieczyli jako niemiecką posiadłość. Samoloty Luftwaffe spenetrowały wówczas dziewicze połacie kontynentu na głębokość mniej więcej 600 kilometrów, rozrzucając po drodze tysiące aluminiowych strzałek ozdobionych swastykami.

Z kolei tuż po wojnie, na przełomie 1946 i 1947 roku, na Antarktydzie wielką operację wojskową przeprowadzili Amerykanie. W sumie w akcji zwanej "Operation Highjump" wzięło udział 13 statków, a także 23 samoloty oraz ponad 4,7 tys. żołnierzy. Głównym celem operacji, obok sprawdzenia, jak w ekstremalnych warunkach dają sobie radę amerykańscy chłopcy, było znalezienie miejsc pod przyszłe bazy i - co najważniejsze - zaznaczenie obecności Stanów na tym skrawku lądu.

W tym samym czasie południowym kontynentem zainteresowali się też Argentyńczycy i Chilijczycy, którzy rozpoczęli budowę baz na wyspach położonych u jego wybrzeży.


Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.