TravelHoliday.pl

Amerykańska przygoda - podróż w ostrogach przez Teksas - Strona 3

Jego czterej bracia z przyjaciółmi bez trudu uwierzyli w obietnicę fantastycznej przyszłości - Teksas był w przededniu przyłączenia do USA. Moczygemba wykupił tu dla nich 300. akrową działkę, a że Ślązakom ostatnio źle się działo na polskiej ziemi, doświadczającej ich suszami, a co za tym idzie srogim głodem. Siłę przekonywania Moczygemba musiał mieć niezłą, skoro przybyła tu najpierw grupa optymistów w liczbie 900. osób. Potem przyjechało 700 kolejnych. I na koniec - 500 osób.

Liczba Polaków, którzy przenieśli się tu z całym dobytkiem, osiedlili w miejscu nazwanym przez siebie Panną Marią i zaczęli rozglądać się ufnie wokoło była imponująca. Osada opisywana przez Moczygębę była kawałkiem pustej ziemi, na której wszystko trzeba było zaczynać od nowa. Ani gdzie spać, ani co jeść. Może mieszkańcy jakoś by to przeżyli, gdyby nie wyjątkowo niesprzyjające warunki.

Tragiczne dzieje polskich osadników

Plagi owadów i jadowitych węży, choroby zakaźne dziesiątkujące przybyłych, upały i susza, brak budulca innego niż glina i konieczność mieszkania przez lata w ziemistych lepiankach - wszystko to sfrustrowało osadników do tego stopnia, że w przypływie wściekłości chcieli księdza - dobroczyńcę powiesić. Ale że o drzewo było tu trudniej niż na pustyni, więc tylko go przeklęli. Większość z nich ruszyła dalej. Ci, którzy zostali, zagospodarowali Pannę Marię - miejscowość istniejącą do dziś. Dzisiaj już bardziej historyczną, niż realną.

Wyprawa do serca Teksasu - Austin

Austin to niewielkie, bo liczące około 500 tysięcy mieszkańców miasto, położone nad rzeką Kolorado. W sercu miasta rzeka jest tak szeroka, że nazywają ją Town Lake, a powód tego jest prosty - na rzece jest szereg zapór, regulujących szybkość przepływu i poziom wody. Całe Austin tonie w zieleni. Miasto otaczają jeziora i lasy. Aż trudno uwierzyć, że takie dzikie miejsca znajdują się w środku miasta. W Austin pogoda jest "nieprzewidywalna", tzn. trudno zaplanować coś na przyszłość, bo nigdy nie wiadomo jak będzie.



Dodaj komentarz

Portal turystyczny TravelHoliday.pl sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii i wypowiedzi.
Korzystanie z Portalu Turystycznego TravelHoliday.pl i serwisu travel7.pl jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Share to Facebook Share to Twitter Share to Linkedin Share to Myspace 

Reklama

Newsletter

Chcesz być informowany o nowościach na stronie?



Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści zawartych w serwisie TravelHoliday.pl
TravelHoliday.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści przesłane do portalu w celu publikacji w serwisie.
Informujemy, że stosujemy pliki cookies (tzw. ciasteczka). Szczegóły dotyczące prowadzonej polityki wykorzystywania plików cookies znajdują się w naszej Polityce Prywatności.